Strony

piątek, 29 maja 2015

Modraszka w opałach - czyli jak uratowałyśmy sikorkę! / LBA? / Nieudana panterka /

Chaotycznie i na trzy różne tematy - modraszka, paznokcie i LBA (?)


 Do mojego Pudła Kolorów wpadł śliczny, opierzony gość! Nie wpadł dobrowolnie, został odebrany kotu, który niestety jako zwierzę bardzo "łowne" postanowiło przynieść pod dom upolowanego ptaszka. Na szczęście malucha - Kubuś (kot) nie zdążył zrobić mu krzywdy i w porę zabraliśmy modraszkę. (...)

W dalszej częsci posta również wzmianka o mojej nie do końća udanej panterce na paznokciach oraz o czymś, co dla mnie osobiście jest nowością - o LBA.

środa, 27 maja 2015

got2b - spray prostujący aktywowany ciepłem od Schwarzkopf - czyli "wygładź i wyprostuj"? / Odżywka do paznokci RIMMEL

   Trzeci post, a ja znów będę narzekać. Tak, będę narzekać, bo cenię sobie szczerość, a jak dotychczas pod rękę podchodzi ta gorsza część zawartości moich pudełkowych koszyczków z mazidłami do ciała, twarzy i włosów. Dziś skupię się na produkcie do włosów, który kupiłam już kilka miesięcy temu na promocji w Rossmannie lub Naturze. Jest to got2b straight on 4 days  od Schwarzkopf, spray prostujący włosy aktywowany ciepłem. Jak zapewnia producent produkt ma utrwalać prostowanie nawet do 4 dni, lub do następnego mycia.

wtorek, 26 maja 2015

Magiczne Pióro czy Magiczna Porażka? -- Lovely, Magic Pen Brillance (korektor rozświetlający pod oczy)--

Jak powszechnie wiadomo - niskie ceny ściągają do siebie tych, którzy za przepłacaniem nie przepadają. Ja zdecydowanie należę do tej grupy i bez bicia mogę się przyznać, że nie zawsze wychodzę na tym tak, jakbym chciała.

Doszłam do wniosku, że od pewnego czasu nie używam korektorów, zwłaszcza tych pod oczy, a więc przy najbliższej wizycie w Rossmannie przykleił mi się do ręki korektor rozświetlający pod oczy od Lovely, wyglądający jak pisak.

poniedziałek, 25 maja 2015

Demakijaż z Rimmelem? (RIMMEL, Just let it go... Delikatny płyn do demakijażu oczu)

    Kosmetyki RIMMEL polubiłam już jakiś czas temu - niesamowite wrażenie zrobiła na mnie szminka o zapachu.. maślanych ciasteczek, ale... nie o niej tym razem.

     Zapewne przynajmniej część z Was robiła zakupy w drogeriach internetowych. Jeśli nie, to mogę śmiało stwierdzić, iż najwyższa pora. Broniłam się przed tym rękami i nogami, latałam po stacjonarnych drogeriach szukając najkorzystniejszej ceny, bo przepłacać bardzo nie lubię, w końcu w internecie zabłądziłam na tyle, że znalazłam kosmetyki (poszukiwane od dawna) w drogerii internetowej w cenie o +/- połowę niższej niż w np. Rossmannie.  Tam właśnie znalazłam płyn do demakijażu od Rimmela.  Moja przygoda z płynami do demakijażu była burzliwa i niezbyt udana. Dwufazowy płyn z Ziaji uczulał mnie, był okropnie tłusty i piekły mnie po nim oczy do samego rana, po wieczornym demakijażu. Tragedia! Od tamtej pory używałam tylko ogórkowego mleczka do demakijażu z Ziaji, który był moim zdecydowanym ulubieńcem i zużyłam sporo buteleczek, zanim kupiłam płyn do demakijażu z Rimmela.