Strony

wtorek, 26 maja 2015

Magiczne Pióro czy Magiczna Porażka? -- Lovely, Magic Pen Brillance (korektor rozświetlający pod oczy)--

Jak powszechnie wiadomo - niskie ceny ściągają do siebie tych, którzy za przepłacaniem nie przepadają. Ja zdecydowanie należę do tej grupy i bez bicia mogę się przyznać, że nie zawsze wychodzę na tym tak, jakbym chciała.

Doszłam do wniosku, że od pewnego czasu nie używam korektorów, zwłaszcza tych pod oczy, a więc przy najbliższej wizycie w Rossmannie przykleił mi się do ręki korektor rozświetlający pod oczy od Lovely, wyglądający jak pisak.

 Szczerze - spodziewałam się właśnie czegoś w rodzaju pisaka. Ku mojemu zdziwieniu po zdjęciu zatyczki ujrzałam.. pędzelek. Zaniepokoiło mnie to niezmiernie, ale skoro tanie a pani z Rossmanna tak strasznie zachwala, może warto?  Pierwszym problemem było wydobycie z 'magicznego pióra' tego obiecanego korektora. Kręcenie, kręcenie, kręcenie.. nic nie wychodzi! Powoli wzbierała irytacja, gdy nagle z pędzelka zaczął wydobywać się utęskniony korektor - z tym, że chyba za wszystkie moje przekręcenia, bo ilością jaka zaczęła aż spływać po pisaku zdołałabym wysmarować całą twarz i pewnie jeszcze by zostało.

Po uporaniu się z opakowaniem i pokrętełkiem okazało się, że produkt na pierwszy rzut oka nie jest tragiczny. Odcień całkiem dobrze dopasowuje się do mojej cery, rzeczywiście rozjaśnia skórę pod oczami i ładnie się rozprowadza - nie maże się. Efekt niestety nie jest trwały. Jak każdy podkład i korektor poddałam testowi - zrobiłam nim kleksa na dłoni i zostawiłam na kilka minut, po czym pod spodem zrobiłam kolejnego kleksa i powtórzyłam czynność ponownie. Otrzymałam takim sposobem trzy różne odcienie korektora. Szkoda, że najbardziej odpowiada moim oczekiwaniom ten najświeższy, który utrzymuje się do 2 minut. Korektorem trzeba operować bardzo ostrożnie, przy nałożeniu zbyt grubej warstwy i niedokładnym rozprowadzeniu skóra pod oczami może wyglądać na przebarwioną po kilku godzinach (chociaż zaobserwowałam taki efekt nawet przy cieniutkiej warstwie i bardzo dokładnym rozprowadzeniu)




Zmiana odcienia nie jest na szczęście (!) bardzo widoczna i produkt o dziwo da się używać, gdy mamy wystarczająco dużo cierpliwości by przy każdym użyciu rzucać piorunami przez uparte pokrętło, przez które niestety dużo kosmetyku się marnuje. Osobiście sporadycznie sięgam po niego, nie spełnia moich wymagań co do korektora pod oczy. Do codziennego makijażu kiepsko się nadaje, ale sprawdza się gdy użyjemy go jako bazy pod cienie.


Moja ocena: 6/10

Gdzie kupiłam: Rossmann
Cena: ok 7zł

Zalety:
 * dobrze się rozprowadza
 * przyjemny pędzelek
 * dobry jako baza pod cienie
 * niska cena 

Wady:
 * niewygodne opakowanie przez co duża ilość się marnuje
 * zmiana odcienia
 * BARDZO nieprzyjemny zapach 
 * krótkotrwały efekt rozświetlenia
 * znika (!) - przy używaniu jako korektora konieczne są poprawki
 * wysusza skórę pod oczami 



Nie sądzę, bym kiedykolwiek sięgnęła po niego ponownie - skoro mam uzywać go tylko jako bazy pod cienie, to wolę kupić dobrą bazę i poszukać zdecydowanie lepszego korektora. Na niektórych "mazidłach" nie warto aż tak oszczędzać. 

_______________________________________________________

Z jakich korektorów korzystacie? Czego w nich nie lubicie a co was zachwyca najbardziej?