Strony

poniedziałek, 23 maja 2016

Hybrydy z Aliexpress - Bling - reaktywacja - manicure step by step


Cześć!

Z racji tego, że zbliżają się wakacje nadszedł czas na odświeżenie kosmetyczki i reaktywację bloga. Powiększyła się moja kolekcja lakierów do paznokci i znacznie wzbogaciłam ją o drobne akcesoria. Jakiś czas temu zakupiłam Lampę UV i rozpoczęłam eksperymenty - sama sobie jestem królikiem doświadczalnym i przedłużam sobie paznokcie metodą żelową na szablonie. Dziś chcę jednak zaprezentować manicure hybrydowy, wraz z opisem jak go wykonać ;) Najpierw jednak powiem, cóż to za lakiery z tego Aliexpress.
Wypatrzyłam je gdzieś na YouTube. Dziewczyny zachwalały, podziwiały i zachęcały.  Hybrydki kosztują lekko ponad 1 dolar za sztukę - to prawie darmo. Za 7 kolorów + bazę + top zapłaciłam nie więcej niż 45 zł. Szły długo, bo ponad miesiąc ale zdecydowanie warte czekania. Pracuje się na nich wygodnie, konsystencja jak najbardziej SPOKO. Jedynym mankamentem jest delikatna różnica w odcieniach między naklejką a kolorem w buteleczce... ale takie cyrki to zdarzają się przy zwykłych lakierach także ;) 
Część z Was z pewnością wie jak zrobić sobie hybrydę, ale postaram się opisać to tak, aby nawet 'laik' zrobił to bezbłędnie. 

Potrzebujesz:
✔ blok polerski
✔ baza Bling
✔ top Bling
✔ Bling gel - nr. 40
✔ Bling gel - nr. 01
✔ kopytko
✔ cienkopis kreślarski 0,2
✔ cleaner (bądź kosmetyczny spirytus salicylowy)
✔ lampa LED/UV

Krok 1: Nadajemy paznokciom wymagany kształt, odsuwamy skórki i matowimy płytkę blokiem polerskim. Tak przygotowane paznokcie przemywamy cleanerem. Opcjonalnie możemy użyć primera bezkwasowego, jeśli takowy posiadamy (osobiście używam bardzo rzadko). 

Krok 2: Na przygotowane paznokcie nakładamy bazę i utwardzamy w lampie UV(2 minuty) lub LED (30 sekund).
Krok 3: Utwardzoną bazę pokrywamy pierwszą warstwą kolorów 01 i 40- ewentualne zabrudzenia czyścimy patyczkiem z drzewa różanego lub kopytka.  Ponownie wkładamy dłoń do lampy - czas utwardzania zawsze jest taki sam. 
Krok 4: Nakładamy drugą warstwę kolorów i znów utwardzamy w lampie. 

Krok 5: Paznokcie pokrywamy TOPem - należy bardzo dokładnie rozprowadzić go po paznokciu, gdyż jest gęsty i po utwardzeniu będzie widoczna każda nierówność.  Utwardzamy.

Krok 6: Paznokcie, na których nie ma wzorka przemywamy cleanerem - te są gotowe.  Te, na których wzorek ma się znaleźć również przemywamy, ale nad nimi jeszcze chwilę posiedzimy. Blokiem polerskim delikatnie ścieramy z nich TOP (nie, nie cały - tylko delikatnie!). Usuwamy pyłek cleanerem i chwytamy cienkopis kreślarski. Malujemy starannie wymyślony wzorek.
Krok 7: Gdy tusz przeschnie pokrywamy ozdobione paznokcie jeszcze jedną warstwą TOPu i utwardzamy w lampie.
Krok 8: Paznokcie ze wzorkiem przemywamy cleanerem i GOTOWE. :) 


_______________________________________

Chcecie wiedzieć, co jeszcze zamawiam na Aliexpress i jak się to sprawuje?
Jakich hybryd Wy używacie? 




sobota, 13 czerwca 2015

Makeup Revolution, Astor i Maybelline - czyli ostatnie zamówienie dotarło!

O tym, że drogeryjne drobiazgi kupuję w internecie pisałam w pierwszym poście - niedawno dostałam ostatnie zamowienie i postanowiłam pochwalić się trzema z zamówionych niedawno kosmetyków.

MAKEUP REVOLUTION PALETA 12 CIENI ICONIC DREAMS

Na paletkę z Makeup Revolution miałam już ochotę dawno, jednak nie mogłam zdecydować się na to, którą wziąć. Zdecydowałam się na Iconic Dreams - nie żałuję. Cienie są dobrze napigmentowane, całkiem dobrze utrzymują się na powiekach (chociaż moja wielka paleta 120 cieni z allegro utrzymywała się bardzo podobnie - niektóre cienie nawet lepiej). Najbardziej zadowolona jestem z cieni satynowych które nadają połysku i dobrze prezentują się na powiekach.  Makijaż wykonuję pędzlami albo palcami, i jedno i drugie jest wygodne. Cienie się nie obsypują - co jest dla mnie ogromną ZALETĄ.  
Zapłaciłam za paletkę 19 zł. 



   




 

Cienie na palcach ukazane są w kolejności od lewej do prawej ;)

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

MAYBELLINE BAZA WYGŁADZAJĄCA THE SMOOTHER ANTI AGE


Internet podpowiedział mi, że ta baza w stacjonarnych sklepach kosztuje nawet do 50 zł - dla mnie osobiście to za duży koszt. W internecie znalazłam ją za 13.99 i korzystając z rabatu kupiłam ją za niecałe 12 zł. Pudełeczko zgrabne, aczkolwiek z początku wydawało mi się, że to przezroczysta część jest wieczkiem - ale czy to ważne? Baza jest silikonowa. Producent obiecuje, że baza wygładzi zmarszczki a skóra stanie się doskonała. Moje wrażenia są całkiem dobre - baza rzeczywiście wygładziła twarz, cera jest nieskazitelnie gładka, nie ma uczucia "szpachli" na twarzy (czego niestety doświadczyłam przy zakupie jakiejś innej bazy z drogerii - czułam się jakbym ciągle chodzila w przyklejonej do twarzy maseczce). Czy przedłuża trwałość makijażu? W taki upał ciężko stwierdzić, bo zwyczajnie nie nakładam podkładu ani pudru - w chłodniejszy dzień rzeczywiście makijaż ładniej utrzymywał się na twarzy, podkład nie "zniknął" jak czasami się to zdarza.


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

ASTOR POMADKA SOFT SENSATION EXOTIC PEACH 400


Lubię szminki, pomadki i błyszczyki - do mojej kolekcji doszła pomadka o Astor Exotic Peach 400. W drogerii internetowej kosztowała koło 7 zł. To moja pierwsza pomadka kupiona przez internet - nie lubię nie sprawdzać koloru przed zakupem. Kolor jednak okazał się świetny, bardzo odpowiada mi (nie tylko mi ;) ). Nie obyło się bez wad - nie lubię zbyt twardych pomadek, ale ta okazała się zbyt miękka. Cały czas mam wrażenie, że się maże i rozmazuje. Można powiedzieć, że idzie po ustach jak miękkie masło... dla mnie rozprowadza się aż za dobrze. Nie wiem czy skuszę się jeszcze raz na coś do ust od Astora. Wrócę do polubionego już daaawno Rimmela. 






~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Macie paletki z MR? 
Do jakich pomadek macie pełne zaufanie?

piątek, 29 maja 2015

Modraszka w opałach - czyli jak uratowałyśmy sikorkę! / LBA? / Nieudana panterka /

Chaotycznie i na trzy różne tematy - modraszka, paznokcie i LBA (?)


 Do mojego Pudła Kolorów wpadł śliczny, opierzony gość! Nie wpadł dobrowolnie, został odebrany kotu, który niestety jako zwierzę bardzo "łowne" postanowiło przynieść pod dom upolowanego ptaszka. Na szczęście malucha - Kubuś (kot) nie zdążył zrobić mu krzywdy i w porę zabraliśmy modraszkę. (...)

W dalszej częsci posta również wzmianka o mojej nie do końća udanej panterce na paznokciach oraz o czymś, co dla mnie osobiście jest nowością - o LBA.

środa, 27 maja 2015

got2b - spray prostujący aktywowany ciepłem od Schwarzkopf - czyli "wygładź i wyprostuj"? / Odżywka do paznokci RIMMEL

   Trzeci post, a ja znów będę narzekać. Tak, będę narzekać, bo cenię sobie szczerość, a jak dotychczas pod rękę podchodzi ta gorsza część zawartości moich pudełkowych koszyczków z mazidłami do ciała, twarzy i włosów. Dziś skupię się na produkcie do włosów, który kupiłam już kilka miesięcy temu na promocji w Rossmannie lub Naturze. Jest to got2b straight on 4 days  od Schwarzkopf, spray prostujący włosy aktywowany ciepłem. Jak zapewnia producent produkt ma utrwalać prostowanie nawet do 4 dni, lub do następnego mycia.

wtorek, 26 maja 2015

Magiczne Pióro czy Magiczna Porażka? -- Lovely, Magic Pen Brillance (korektor rozświetlający pod oczy)--

Jak powszechnie wiadomo - niskie ceny ściągają do siebie tych, którzy za przepłacaniem nie przepadają. Ja zdecydowanie należę do tej grupy i bez bicia mogę się przyznać, że nie zawsze wychodzę na tym tak, jakbym chciała.

Doszłam do wniosku, że od pewnego czasu nie używam korektorów, zwłaszcza tych pod oczy, a więc przy najbliższej wizycie w Rossmannie przykleił mi się do ręki korektor rozświetlający pod oczy od Lovely, wyglądający jak pisak.

poniedziałek, 25 maja 2015

Demakijaż z Rimmelem? (RIMMEL, Just let it go... Delikatny płyn do demakijażu oczu)

    Kosmetyki RIMMEL polubiłam już jakiś czas temu - niesamowite wrażenie zrobiła na mnie szminka o zapachu.. maślanych ciasteczek, ale... nie o niej tym razem.

     Zapewne przynajmniej część z Was robiła zakupy w drogeriach internetowych. Jeśli nie, to mogę śmiało stwierdzić, iż najwyższa pora. Broniłam się przed tym rękami i nogami, latałam po stacjonarnych drogeriach szukając najkorzystniejszej ceny, bo przepłacać bardzo nie lubię, w końcu w internecie zabłądziłam na tyle, że znalazłam kosmetyki (poszukiwane od dawna) w drogerii internetowej w cenie o +/- połowę niższej niż w np. Rossmannie.  Tam właśnie znalazłam płyn do demakijażu od Rimmela.  Moja przygoda z płynami do demakijażu była burzliwa i niezbyt udana. Dwufazowy płyn z Ziaji uczulał mnie, był okropnie tłusty i piekły mnie po nim oczy do samego rana, po wieczornym demakijażu. Tragedia! Od tamtej pory używałam tylko ogórkowego mleczka do demakijażu z Ziaji, który był moim zdecydowanym ulubieńcem i zużyłam sporo buteleczek, zanim kupiłam płyn do demakijażu z Rimmela.